Komponowanie przy użyciu instrumentów wirtualnych
W 2015 roku zacząłem poważnie zajmować się kompozycją muzyczną. Obecnie pracuję nad adaptacjami melodii z okresu renesansu, baroku i klasycyzmu. W dalszej perspektywie mam nadzieję przejść do tworzenia własnych kompozycji muzycznych.
Moja twórczość nawiązuje do dzieł powstałych głównie w latach 1500–1900, z wykorzystaniem większości klasycznych konwencji.
Czym się zajmuję?
Na pierwszym etapie przyswajam umiejętności, których kompozytorzy uczyli się na początku XVIII wieku.
W tym celu wybieram znane utwory muzyczne. Analizuję ich strukturę i eksperymentuję z różnymi wariacjami, aby zrozumieć istotę melodii. Inspiruje mnie to do tworzenia nowych melodii w oryginalnym stylu, które mogę następnie zaadaptować do znanego stylu, z myślą o późniejszym wykonaniu tego lub podobnego utworu muzycznego.
Jednak największa różnica pojawia się w kolejnych etapach.
Całą moją pracę wykonuję na „instrumentach wirtualnych”, co nie zawsze jest łatwe.
Obecnie tylko niektóre instrumenty są łatwo dostępne do realistycznej emulacji. Są to popularne instrumenty klawiszowe oraz niektóre instrumenty dęte drewniane, perkusyjne i strunowe. W okresie od renesansu do klasycyzmu często wykorzystywano klawesyny, fortepiany, harfy, gitary/lutnie, flety oraz niektóre instrumenty dęte. Dostępne są również pewne adaptacje organów. W powszechnym użyciu sztuczne skrzypce, altówki, wiolonczele, wiele rodzajów rogów, trąbek oraz ludzkie głosy pozostają mniej niż zadowalające bez specjalnych lokalnych modyfikacji.
Drugą częścią jest „mastering”. Jest to delikatna i stosunkowo techniczna procedura. Zajęło mi wiele lat, aby zrozumieć i poprawnie zastosować każdy jej aspekt.
Pierwszym krokiem jest często konieczność dalszej pracy nad dynamiką i rytmem partytur wygenerowanych przez programy MuseScore, Finale, Sibelius lub Dorico. Dla każdej części partytury należy podać specyfikacje dynamiki (mp, mf, f itp.) oraz tempa (często w ćwierćnutach lub półnutach). Ponadto podczas pracy z partyturami mogę stosować transpozycje, które są bardziej odpowiednie dla moich instrumentów lub w oryginalnej kompozycji.
Następnie moja praca przechodzi do digitalnej audio workstation, która przekształca muzykę do publicznego użytku (DAW używany do „masteringu nagrania”). Wiele osób pragnie zautomatyzować ten etap, ale jak dotąd wyniki były rozczarowujące.
Stacja DAW zapewnia następujące główne ulepszenia: (1) rozmieszczenie geograficzne instrumentów w przestrzeni akustycznej, (2) ulepszenia w dziedzinie częstotliwości, które wypuszczają na pierwszy plan niektóre istotne i preferowane pasma, jednocześnie utrzymując inne pasma na wystarczająco słyszalnym poziomie. (3) Często oznacza to ustalenie preferencji dynamicznych w dziedzinie spektralnej. Pozwala to niektórym instrumentom „uzyskać większą obecność akustyczną” poprzez tymczasowe wzmocnienie ich zakresu spektralnego. (4) Poprzez odpowiednie dostosowanie czasu trwania nut w połączeniu z lokalną dynamiką, (5) poprzez wydłużanie lub skracanie czasu trwania nut, tak aby zapewnić wiarygodny krajobraz brzmieniowy, (6) poprzez odpowiednie ustawienia pogłosu pomiędzy sygnałem „suchym” a „mokrym”. „Dźwięk z pogłosem” odnosi się do przetworzonego sygnału używanego w celu nadania instrumentowi pożądanej głębi i odległości, podczas gdy „dźwięk suchy” to oryginalny, nieprzetworzony sygnał, (7) oraz poprzez ochronę przed alikwotami, w celu zmniejszenia prawdopodobieństwa wystąpienia tonów skrajnie wysokich lub skrajnie niskich, lub kolidujących kombinacji tonów.
Jak dotąd nie znalazłem żadnego instrumentu, który potrafiłby wykonać wszystkie te operacje automatycznie, dlatego dokonuję tych regulacji osobno dla każdego utworu.
To w skrócie opisuje pracę przetwornika cyfrowo-analogowego (DAC) wymaganą dla każdego utworu.
Dlaczego?
NeoClassix to całkowicie bezpłatna usługa, którą promuję z następujących powodów.
1. Nowatorskie kreacje muzyczne. Na przykład oryginalne melodie Turlougha O’Carolana były krótkimi utworami, często zajmującymi mniej niż jedną stronę. Na ich podstawie stworzyłem i opublikowałem zbiór kompletnych kompozycji.
2. Mniej znane, zasługujące na uwagę kompozycje. Przykłady na mojej stronie internetowej to: najwcześniejsze kompozycje Antonio Vivaldiego, starannie wyselekcjonowane sonaty spośród 555 utworów Domenico Scarlattiego oraz rzadko wykonywane utwory Johna Dowlanda.
3. Wykorzystanie najlepszych dostępnych wirtualnych instrumentów obsługujących internet. W przypadku NeoClassix zapisane partytury są odczytywane, analizowane, a następnie przekształcane w formę muzyczną. Często wymaga to wiele pracy i eksperymentów, zanim możliwe będzie uzyskanie przyjemnego brzmienia.
NeoClassix korzysta z najlepszego dostępnego sprzętu muzycznego.
4. Mastering. Ponieważ NeoClassix opiera się na zapisach nutowych, konieczne jest bardzo szczegółowe przygotowanie. Różni się to znacznie od tradycyjnego nagrywania muzyki. W naszym przypadku instrumenty muszą przekształcić szereg symboli muzycznych w tekst dźwiękowy. Wiąże się to z szeregiem zależności sekwencyjnych, które różnią się w przypadku produkcji od jednego do czterech głosów w porównaniu z realizacją pełnego składu orkiestrowego.
Nasze instrumenty są raczej ograniczone. Na przykład przy nagrywaniu lutni w radiu można używać specjalnych zestawów mikrofonowych, podczas gdy instrumentów nadających się do symulacji wirtualnej lutni jest niewiele lub w ogóle nie ma. Musimy korzystać z instrumentów symulujących gitarę klasyczną, a po szeroko zakrojonych poszukiwaniach ograniczyłem się do jednego lub dwóch rodzajów gitar, które można wykorzystać do naszych symulacji masteringowych.
5. Przyszłość. Nasz styl ogranicza się do określonego zestawu narzędzi zgodnych z dzisiejszą technologią. Właśnie z nich obecnie korzystamy w NeoClassix. Czy w najbliższej przyszłości ulegnie to radykalnej zmianie? Nie, nawet gdybyśmy mieli dostęp do znacznie większych zasobów, jest mało prawdopodobne, by sytuacja uległa znacznej zmianie. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, większe zmiany w technologii wirtualnej są bardziej prawdopodobne za około dziesięć lub dwadzieścia lat.
Dlaczego „Neo”, a dlaczego „Classix”?
Nazwa „NeoClassix” wyjaśnia to jednoznacznie. Mam wybór. Albo tworzę nowoczesne nagranie, tak wyróżniające się i pełne witalności, jak to tylko możliwe przy użyciu moich najlepszych dostępnych narzędzi audio. Nawet jeśli oryginalna partytura powstała w latach 1500–1900, moje nagrania, zrealizowane w XXI wieku, mogą brzmieć zupełnie inaczej niż to, co oryginalni kompozytorzy byliby w stanie uzyskać na swoich instrumentach (np. to, co słyszał Mozart na swoim wczesnym fortepianie, czy to, co słyszał F. Sor na swoich wczesnych gitarach). Taka jest podstawowa logika stojąca za „NeoClassix”, którą można dostrzec na całej mojej stronie. Pokrywa się to również z oczekiwaniami większości moich słuchaczy.
Alternatywnie dysponuję kilkoma narzędziami – dwiema symulacjami klawesynu i jedną symulacją organów – które pozwalają mi tworzyć brzmienia, jakie mogły istnieć w tamtych czasach. Oprócz wersji klawesynowych utworów Vivaldiego warto posłuchać nagrań J.S. Bacha, wykonanych przy użyciu symulacji współczesnych organów. Nagrania te można uznać za „wiarygodne echa przeszłości”, to znaczy są to utwory, których bardzo podobne interpretacje mogli słyszeć sami kompozytorzy.
Standard 440 Hz
Z drugiej strony powinniśmy poruszyć kwestię przejścia z częstotliwości 432 Hz (itp.) na 440 Hz.
Częstotliwość 440 Hz została ustandaryzowana w 1955 roku przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną (ISO), a w 1975 roku sformalizowano ją jako normę ISO 16. Obecnie 440 Hz jest domyślną częstotliwością odniesienia na całym świecie.
Wcześniejsze częstotliwości odniesienia były przedmiotem różnych szczegółowych badań. Ilustrują one dużą różnorodność tonów dominujących, które były w użyciu w XIX wieku oraz w pierwszej połowie XX wieku.
Dlaczego jednak częstotliwość 440 Hz stała się tak dominującym standardem? Ważnym i powszechnym czynnikiem był rozwój przemysłowej produkcji instrumentów dętych po II wojnie światowej. Na przykład przemysłowo produkowane flety, klarnety, oboje, fagoty, rogi, trąbki i puzony muszą być konstruowane z uwzględnieniem stałej częstotliwości odniesienia. Obecnie jest to zazwyczaj 440 Hz; alternatywne instrumenty dęte o częstotliwościach innych niż 440 Hz są nadal możliwe, ale po prostu nie są interesujące z komercyjnego punktu widzenia.
Czy możliwe jest „powrót” do częstotliwości 432 Hz (lub innych częstotliwości bazowych) za pomocą środków elektronicznych? Tak, próbowałem tego kilkakrotnie, zwłaszcza w przypadku melodii Turlougha O’Carolana. Jednak wyniki tych eksperymentów były bardzo jednoznaczne: wersja 440 Hz była mocniejsza, bardziej „chwytliwa” i bardziej „wciągająca” niż wersja 432 Hz.
W przypadku mojego własnego projektu „NeoClassix” pozostałem zatem zasadniczo przy wersji 440 Hz.
Standard MP3 a formaty bezstratne
W latach 2024 i 2025 eksperymentowaliśmy z wiodącym formatem bezstratnym FLAC. Począwszy od 2026 roku postanowiliśmy powrócić wyłącznie do formatu MP3. Miało to następujące skutki:
-- W pełni zadowalająca wersja melodii, nagrana w formacie MP3 zgodnie z najlepszymi standardami inżynierii dźwięku, praktycznie nie różni się pod względem postrzeganej jakości od bezstratnego nagrania w formacie FLAC.
-- Jednak nasze pliki MP3 „najwyższej jakości” wykorzystują jedynie 320 kbits w nagraniach o częstotliwości próbkowania 44,1 kHz, podczas gdy nasze nagrania w formacie FLAC zużywały aż 3072 kbits przy częstotliwości próbkowania 1920,0 kHz. Biorąc pod uwagę minimalną różnicę w postrzeganej jakości, jaką słyszymy, ten ogromny dodatkowy wysiłek związany z formatem bezstratnym wydawał się nieuzasadniony.
-- Ceną za ten eksperyment było dodatkowe utrudnienie dla użytkownika oraz znaczne dodatkowe koszty dla nas, dostawców. Był to interesujący eksperyment, ale nie należy go bezcelowo przedłużać.
-- Wewnętrznie, podczas przygotowywania przetwornika cyfrowo-analogowego (DAC), nadal korzystamy z formatu FLAC. Wydajny format MP3 jest wykorzystywany wyłącznie do zewnętrznych celów internetowych.
Cieszmy się wydajnymi rozwiązaniami, które mamy obecnie.
Eric Keller
2026
